sobota, 23 lutego 2013

Dziecko ?

Jeśli będzie - to będzie. Ale może lepiej jeszcze nie.
Tylko tyle mogę powiedzieć.
Nie że chce, nie że nie chce.
Tylko moje życie nie do końca jest poukładane, żebym z pełną świadomością porwała się z motyką na  słońce.
Przecież teraz jest mi dobrze.
Czas na wieczorne wino, przystawki, serial.


piątek, 15 lutego 2013

Znowu chora.

Było pięknie.
I byłoby nadal pięknie gdyby znowu nie dopadło mnie przeziębienie.
To że kicham, psikam i zużywam tony chusteczek to jeszcze nic.
Mój pęcherz znowu ma się źle.
I potrzebuje przyjaciela, w postaci uroFuraginum ;-)
Teraz w mojej torebce obowiązkowo znalazło się miejsce właśnie na tego przyjaciela.
Ale to nic.

Ważne że mam jeszcze Jego.
Oficjalnie.
Bez "czajenia".
Jest mój.

Aaa - czytając któregoś bloga, przypomniało mi się, że mam ochotę na pepsi z cytryną. Zaraz sobie takie cudo skomponuje ;-)

niedziela, 3 lutego 2013

Maraton.

Kolejny maraton filmowy za mną.
Tym razem na tapete poszły polskie filmy.

1) "Drogówka" - jak dla mnie zaskoczenie, że polski film może być dobry (!!)
2) "Sęp" - może i ciekawa historia, ale takie juz widziałam, a sama końcówka tak maślana, że aż boląca.
3) "Mój rower" - leciał w 3 kolejności i mnie nie zachwycił. Sama nie wiem dlaczego, przecież treść tak wyjęta z życia...
4) "Pokłosie" - ten chciałam zobaczyć najbardziej. Lubie takie filmy. Osobiście mi się bardzo podobał :-)

Tak... zdecydowanie kocham kino :-)