Kolejny maraton filmowy za mną.
Tym razem na tapete poszły polskie filmy.
1) "Drogówka" - jak dla mnie zaskoczenie, że polski film może być dobry (!!)
2) "Sęp" - może i ciekawa historia, ale takie juz widziałam, a sama końcówka tak maślana, że aż boląca.
3) "Mój rower" - leciał w 3 kolejności i mnie nie zachwycił. Sama nie wiem dlaczego, przecież treść tak wyjęta z życia...
4) "Pokłosie" - ten chciałam zobaczyć najbardziej. Lubie takie filmy. Osobiście mi się bardzo podobał :-)
Tak... zdecydowanie kocham kino :-)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz