środa, 16 października 2013

Po ponad 10 miesiącach -nie-widzenia- w końcu go ujrzałam.
Z narzeczoną.
W hipermarkecie.
I naprawdę nie wiem, której z nas zrobiło się głupio.
Bez żalu, smutku (?).
Piszę o tym, bo to przecież skrawek mojego życia.
I przekonuję się, że po 6 latach bycia razem, nie poznałam tego człowieka ani odrobinę.

A ja dalej żyję w mojej bańce.
P.  ... mój P.


ps. przy sprzątaniu - spostrzegawczość ? ;) 

środa, 2 października 2013

Jesień.

Tym razem, to październik wkradł się cichaczem.
Przynosząc mi worek różnych emocji.
Łazienka w remoncie - totalna rozsypka.
Budżet bardzo napięty - z nerwów schudnę 5 kg! (!!)
Ciało przestaje być takie jak mi sie podoba - wracam do ćwiczeń! (!!!!!)
Koniec obijania.
Skończę projekty.
Powróci równowaga.
Wróci spokojny sen.

Tymczasem, w myślach on.
To mnie delikatnie uspokaja.