środa, 16 października 2013

Po ponad 10 miesiącach -nie-widzenia- w końcu go ujrzałam.
Z narzeczoną.
W hipermarkecie.
I naprawdę nie wiem, której z nas zrobiło się głupio.
Bez żalu, smutku (?).
Piszę o tym, bo to przecież skrawek mojego życia.
I przekonuję się, że po 6 latach bycia razem, nie poznałam tego człowieka ani odrobinę.

A ja dalej żyję w mojej bańce.
P.  ... mój P.


ps. przy sprzątaniu - spostrzegawczość ? ;) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz